PROBLEM MIGRACJI W STREFIE PODMIEJSKIEJ - Społeczeństwo amerykańskie

PROBLEM MIGRACJI W STREFIE PODMIEJSKIEJ - Społeczeństwo amerykańskie

Strefa podmiejska to bardzo szczególna strefa w rozwoju miast amerykańskich i amerykańskiego społeczeństwa, w prywatnej świadomości Amerykanów miasto nigdy nie było najlepszym miejscem do zamieszkania, zamieszkanie w mieście wynikało raczej z konieczności – zarabianie pieniędzy i rozwijanie własnego biznesu.
Od wielkiego rozwoju miast pod koniec XIX pojawił i pogłębił się podział na:
- WASP ( White Anglo-Saxon Protestant członek amerykańskiej białej elity pochodzenia anglosaskiego): zamieszkiwali i zamieszkują w miastach na ogół w niewielkim stopniu, z konieczności, gdy mieli możliwość to emigrowali.
- Reszta czyli immigrant, catholic

Już w latach 20-tych wyodrębniła się kilkunastoprocentowa zbiorowość ludzi, których stać było na więcej. Wtedy pewien przedsiębiorczy emigrant z drugiego pokolenia Levit zapoczątkował bardzo lukratywny biznes, wykorzystując tendencję Amerykanów do emigracji z centrów miast – wykup lub dzierżawa stosunkowo wtedy tanich terenów poza miastem, ale niezbyt daleko od centrów, najlepiej w pobliżu linii kolejowych, należy brać pod uwagę początek masowego wykorzystywania samochodów ( np. model T Forda, choć na auto mogli sobie wtedy pozwolić tylko bogaci Amerykanie). W związku z tym na Long Island Levit (NY) zbudował miasto nazwane Levittown, druga tego typu osada powstała w Pensylwanii, a trzecia w New Jersey. Były to miasta zaplanowane, o domach zróżnicowanych, można było wyróżnić trzy typy architektury i wielkości proponowanych domów.
Był to właśnie początek rozwoju miast satelitarnych, który jednak został zahamowany na chwilę w czasach Wielkiego Kryzysu – Amerykanie tracili pracę, nie stać już ich było na utrzymanie domów, które były przejmowane przez developerów, sprzedawane i wydzierżawiane innym – w związku z tym rozwój stref podmiejskich ruszył dalej w jeszcze większym tempie, co zmieniło oblicze miast amerykańskich aż do współczesności - konsekwencja emigracji w latach 40-tych i latach 60-tych:
• według spisu z roku 1940: w miastach mieszkało 32% ludności (1/3) a w strefach podmiejskich ok. 19%
• 1950: miasta: 33%, SP: 23%
• 1960: miasta: 32%, SP: 31% - tzn, że liczba osób mieszkających w centralnych punktach miast i w SP niemal się wyrównała
• 1970: miasta: poniżej 30%, SP: 38% - Amerykanie nie byli już urbanitami, ale suburbanitami.

** Uczony Burszczyn ( książka „Fenomen demokracji”) komentując to zjawisko w latach 70- tych prorokował, że jeżeli utrzyma się ten trend to ok. roku 2000 ponad połowa Amerykanów będzie mieszkała w SP, i miał rację bo według spisu z 2000 roku wynika, że w SP żyje już 50,2 % Amerykanów

W czasie okresu między rokiem 1920 a 2000 nastąpiła zmiana samego pojęcia „strefy podmiejskie”, wprowadzono inne klasyfikacje spisowe np. w latach 50-tych wprowadzono przy klasyfikacji i opisie relacji danych statystycznych pojęcie SMSA ( Standard Metropolitan Statistical Area) – tj. generalnie strefa miejska, gdzie centrum może być mniejsze lub większe ale obejmuje miasto i SP.

Obecnie większość charakterystyk nie podaje wyraźnego podziału między strefy miejskie i strefy podmiejskie.

W roku 2000 większa połowa Amerykanów mieszkała w SP, co jednocześnie oznaczało, że istnieją wyraźne, postrzegalne różnice między SP, o których najwięcej pisano w latach 60 i 70- tych gdyż wzrost SP był największy i wtedy te migracje miały charakter znaczący społecznie – tylko pewne kategorie ludzi mogły się przynosić do SP.
W tym samym czasie powstały „mity” SP.

Mity (stereotypy) strefy podmiejskiej:

1. w SP powstają bardziej intensywne kontakty społeczne, ale jednocześnie są to kontakty przelotne płytkie, mieszkańcy „suberbiów” często zmieniają miejsce zamieszkania – dlatego nie są skłonni do wchodzenia w bardziej zażyłe kontakty z sąsiadami – SP to miejsce gdzie tworzy się to co Reeseman opisywał jako samotny tłum
- okres rozwoju SP ( lata 50, 60-te) to czas gdy zmienia się styl życia i spędzania wolnego czasu w kierunku coraz większej indywidualizacji, podobieństwa, homogeniczności - ludzie przebywali ze sobą w pracy, ale w czasie wolnym każdy był raczej obok siebie
- w SP pojawiło się zjawisko dobrowolnej przynależności do różnego rodzaju stowarzyszeń, Amerykanie w SP stali się społeczeństwem „joiners” – „żeby wypełnić pustkę w strefie podmiejskiej”
- ale: obszarami rzeczywistych, zagęszczonych kontaktów były często miejskie, etniczne (ale i nie tylko) getta w SP ( np. grup WASP-owskich)

2. podobieństwo stylu życia – charakter kontaktów w SP sprzyjał silnej kontroli społecznej
- należy zwrócić uwagę na fakt, że z jednej strony mamy do czynienia z indywidualizacją a z drugiej strony z kontrolą zachowań społecznych
- w Ameryce funkcjonują w SP programy wzajemnej kontroli przed obcymi np. „Neighbours Watching Programm” –każdy obcy pojawiający się w sąsiedztwie jest obserwowany i staje się rozpoznawalny
- to nie była tylko kontrola dewiacji, ale raczej kontrola określana jako naśladownictwo, polegająca na równaniu do „joinsów” SP

3. strefa podmiejska jest bezklasowa
- dość długo to była prawda: SP była zamieszkiwana przez ludzi o wyraźnym podziale dochodów, realizował się jednoznaczny związek pomiędzy adresem zamieszkania a poziomem życia (wielkość domu, rodzaj samochodu)

4. w SP dokonywał się „melting pot” – SP była do lat 60-tych głównie strefą WASP-owską, mieszkali tam głównie bogatsi Amerykanie
- okazało się że w SP powstały „gilded getto” – getta oparte na statusie społecznym i kulturowym ale także etnicznym
- powstawały bogate i ekskluzywne strefy etniczne np. żydowskie
- do końca lat 60-tych( 1960-1970) dokonała się tzw. asymilacja strukturalna większości dawnych białych mieszkańców miast, co oznaczało upodobnienie się podstawowych wymiarów struktury społecznej np. poziom dochodów, poziom wykształcenia, kategorie społeczno-zawodowe

W latach 60-tych zaobserwowano również nawrót do religijności, co nie było związane ze SP – pewne tendencje neokonserwatywne w społeczeństwie amerykańskich ujawniły się w latach 70-tych ( zauważono je wcześniej w SP),co spowodowało pewne zmiany w orientacjach politycznych, ale zamieszkiwanie w SP nie było akurat przyczyną, był to wskaźnik pewnych ogólnych tendencji – przenoszenie się do SP ( także WASP-owskich), wcześniej prodemokratycznych owocowało tym, że SP stawały się bardziej konserwatywno-republikańskie.
Analogia: skoro w 2000 roku większość Amerykanów mieszkała w SP, można z tym wiązać sukces partii republikańskich…
Generalnie podział Ameryki na orientację neokonserwatywną i neoliberalną jest związane w pewien sposób z miejscem zamieszkania .
Badania z tego okresu pokazywały pewne oczywiste różnice: w tym czasie mieszkańcy SP byli średnio o 20 % bogatsi niż mieszkańcy miast, dochód w SP per capita wynosił wtedy ok. 7 tys. dolarów, w miastach – poniżej 6 tys. ( według ówczesnej wartości pieniądza) – współcześnie się to utrzymuje.
SP były w latach 40 i 50 tych zamieszkane przez ludzi lepiej wykształconych – to byli absolwenci masowego systemu studiowania w USA ( po II wojnie światowej rząd amerykański przyjął dalekowzroczny program bezpłatnego wykształcenia na poziomie „college” każdemu weteranowi II wojny, a później weteranowi wojny koreańskiej). Później nastąpił wielki „baby boom” – ilość dzieci w SP była znacząco wyższa , często powodem przeprowadzki do SP była większa ilość miejsca – starczyło nawet na 5 dzieci. W pewnych kategoriach wiekowych rodzin średnia dzieci w SP wynosiła 4! – to był ewenement, jeśli mówimy o społeczeństwie przemysłowym.
W Ameryce szkolnictwo publiczne jest finansowane przez lokalne podatki społeczności – jakość szkoły zależy od tego ile wynosi lokalny „school tax”, co ma istotne znaczenia dla tworzenia się np. ekskluzywnych społeczności w SP. Mieszkańcy zgadzali się na większe podatki, bo przez to szkoła lepiej funkcjonowała

5. wykształcenie mieszkańców SP
- mierzone ilością lat spędzonych w szkole
- na początku lat 70-tych w SP: 12 lat, w miastach: ok.10 lat – była to znacząca różnica ( ok1,5 roku), odsetek ludzi z wykształceniem wyższym był o kilkanaście % wyższych
- SP były miejscem zamieszkania przez grupę tzw. „white collar” , w latach 60-tych badania stwierdziły że pojawiły się również suberbia robotniczy, ale wynikało to ze zmian administracyjnych miast i wprowadzenia nowych jednostek administracyjnych ( Metropolitan Statistical Area).

** Wartość i standard domów w SP były oczywiście wyższe – dom budowany czy kupowany w SP musiał spełniać określone warunki regulowane przez prawo lokalne np. obowiązkowo 2 łazienki, 4 sypialnie. Chodziło o utrzymanie pewnego poziomu i niedopuszczenie do migracji osób, których po prostu nie było stać na zamieszkanie w SP…
W grę wchodziły też kwestie etniczne – kolor skóry odgrywał bardzo istotną rolę – osoby, które było stać na zakup lub wynajem domu w SP a były np. czarne, kierowano do innych regionów, co było przyczyną powstawania „kolorowych” suberbiów .
** Mieszkańcy SP byli częściej właścicielami domów – taki dom spłacało się przez ok. 25, 30 lat, co oznaczało że za życia jednego dobrze wykształconego i posiadającego stałą pracę Amerykanina jest to do wykonania
** W tym czasie mieszkańcy SP mieli więcej dzieci, ale i byli generalnie młodsi – osoby stosunkowo młode, awansujący pracownicy powiększających się korporacji.

Comments are closed.