Traktat o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej jest zgodny z konstytucją - orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny

Traktat o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej jest zgodny z konstytucją - orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny

Traktat zaskarżyły do Trybunału niezależnie od siebie trzy grupy prawicowych posłów, którym przewodzili: Jan Łopuszański (Porozumienie Polskie), Antoni Macierewicz (Ruch Katolicko-Narodowy) i Marek Kotlinowski (LPR).

Najważniejszy zarzut to sprzeczność zasady wynikającej z traktatu, że prawo UE jest nadrzędne w stosunku do prawa krajowego, z art. 8 polskiej konstytucji mówiącym, że jest ona najwyższym prawem w RP.

Trybunał orzekł wczoraj, że mimo ratyfikowania traktatu akcesyjnego konstytucja nadal jest najwyższym prawem w Polsce. Choć jednocześnie przyznał, że podpisując traktat, Polska zobowiązała się szanować zasadę nadrzędności prawa UE. Jak można te dwie “nadrzędności” pogodzić?

Spory rozstrzygać przyjaźnie

Trybunał powiedział, że wraz ze wstąpieniem do Unii w Polsce obowiązują równolegle dwa porządki prawne, które nawzajem na siebie oddziałują. Mogą się zderzać, a takie kolizje należy rozstrzygać przez przyjazną dla unijnego prawa interpretację konstytucji. Podobnie Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu - powinien interpretować prawo unijne w sposób przyjazny dla konstytucji krajowych. To jest możliwe, bo oba systemy prawne opierają się na tych samych fundamentalnych zasadach: demokracji, państwa prawa i poszanowaniu praw człowieka.

Co jednak, jeśli nie da się tak przyjaźnie zinterpretować jakiegoś przepisu? Taką sytuację mieliśmy niedawno: Trybunał Konstytucyjny orzekł, że europejski nakaz aresztowania jest sprzeczny z konstytucyjnym zakazem ekstradycji polskiego obywatela. - W takim przypadku do suwerennej decyzji Rzeczypospolitej Polskiej należeć będzie wybór jednej z dróg: dokonanie odpowiedniej zmiany konstytucji, spowodowanie zmian w prawie unijnym albo wystąpienie z UE - uzasadniał wczoraj wyrok prezes Trybunału Marek Safjan.

Suwerenność niezagrożona

Drugim z głównych zarzutów posłów było to, że ratyfikując traktat akcesyjny, Polska przekazała organom Unii bliżej nieokreślone kompetencje, m.in. pozbawiając się suwerenności w stanowieniu prawa.

Trybunał odrzucił ten zarzut. Podkreślił, że przekazane kompetencje są dookreślone w stanowiących prawo UE traktatach i konwencjach, a jeśli te kompetencje miałyby być rozszerzane, to tylko za zgodą Polski, bo takie decyzje w Unii zapadają jednomyślnie.

Po wyroku wśród obecnych na sali przeciwników Unii rozległy się okrzyki: “Orzekali według Talmudu!”, po czym odśpiewano “Rotę”.

Comments are closed.