PONTYFIKAT JANA PAWŁA XXIII ( Angelo Roncalli)

PONTYFIKAT JANA PAWŁA XXIII ( Angelo Roncalli)

Ten pontyfikat zamyka okres potrydencki w działalności dyplomacji Stolicy Apostolskiej i otwiera drogę dialogu. Fundamentalne znaczenie miała encyklika papieska „Pacem in terris” – była dokumentem, który zmuszał starą dyplomację czasu Piusa XII do automodyfikacji. Dlaczego „zmuszał”? Ponieważ w chwili wyboru Jan XXIII był pomyślany jako kandydat przejściowy – miał już swoje lata ( ok.80), a poza tym jako Patriarcha Wenecji przyjmował postawę wewnątrzkościelną, zajmował się głównie swoją archidiecezją. Wyrzucano mu jego chłopskie pochodzenie, co w bardzo arystokratycznym za czasów Piusa XII Sekretariacie Stanu też było nie bez znaczenia.

**np. zwyczaj, który dziś już nie istnieje: większość kardynałów Kurii Rzymskiej, pochodząca ze starych rodów, używała obok tytułów kościelnych także tytułów rodowych do 1958r.

Jana XXIII wybrano dopiero w 11 głosowaniu, cała procedura obfitowała w bardzo dramatyczne momenty. Można powiedzieć że Angelo Roncalli w chwili objęcia Stolicy Piotrowej był „homo novus” – mimo jego wielkich zasług na gruncie weneckim (głównie służba człowiekowi, służba ubogim, rozwiązywanie problemów na gruncie społecznym- nie interesowała go polityka zagraniczna, jego rządy w Wenecji nie zawsze były wysoko oceniane w kręgu Piusa XII).

• 28.10.1958 – rozpoczyna się pontyfikat Jana XXIII.

Wszyscy spodziewali się, że pierwsze wystąpienie nowego papieża będzie poświęcone tym problemom, którymi zajmował się przez całe życie. Tymczasem 29 października było pierwsze orędzie do świata, ogłoszone w Radiu Watykańskim ( treść w tłumaczeniu symultanicznym była rzeczywiście równocześnie przekazywana na cały świat), zapowiedział cele swojego pontyfikatu:
• Sekretariat Stanu, a zwłaszcza Sekcja Druga będzie musiała zmienić swoje myślenie o sobie i priorytetach swojej działalności
Na pierwszym miejscu programu nowego papieża pojawia się sformułowanie „pokój na ziemi- pacem in terris”. Pokój ten jest rozumiany w kilku wymiarach:
- pokój wewnętrzny w człowieku
- pokój między ludźmi
- pokój w przestrzeni publiczno-prawnej: w relacjach między narodami, między państwami, gdzie pojawiają się elementy mniejszości narodowych
Papież zapowiada ogromny zwrot w polityce Kościoła: skoro „pokój na ziemi” to jest zapowiedź odejścia od twardej polityki Piusa XII ( np. od antykomunizmu).

►Drugi fragment orędzia jest poświęcony jedności Kościoła. Zapowiada, że będzie dążył do zbliżenia z kościołami reformowanymi, z kościołami wschodnimi, z kościołami, które oderwały się od Kościoła Rzymsko-katolickiego w XIX i XX w np. kościoły starokatolickie, w celu przygotowania gruntu pod jedność Kościoła w przyszłości: nie określił dokładnej daty, miał to być okres 50,100 lat. Papież upomina się o prawa wierzących w krajach komunistycznych, ale robi to w sposób specyficzny: nie rzuca anathemy, jak Pius XII, ale mówi o ograniczeniu wolności w państwach komunistycznych, mówi jak to wygląda w poszczególnych krajach, wspomina o konkretnych sytuacjach, ale później konkluduje, że to wymaga zmiany, która może nastąpić poprzez wzajemne zrozumienie zgodności interesów tych państw z przywróceniem swobód katolickich. Pojawia się nadzieja na dialog i zapowiedź, że miejsce potępienia zajmą działania Stolicy Apostolskiej na rzecz porozumienia.

** kiedy Nikita Chruszczow dostał tekst orędzia, był bardzo zaskoczony. Pierwszy jego komentarz w „Prawdzie” brzmiał: „ to nie jest zmiana, to jest rewolucja w Rzymie”

►Następna zapowiedź to otwarcie na kościoły wschodnie i odłączone. Należy pamiętać że w odniesieniu do niektórych kościołów wschodnich ostatni kontakt z Rzymem miał miejsce w IV, V wieku – od tego czasu nie było nigdy kontaktu bezpośredniego. Jest to zapowiedź powrotu do korzeni chrześcijańskich, do koncepcji „jedności w wielości”. Reakcje na tą koncepcje są różne ale na ogół pozytywne ze strony patriarchów kościołów wschodnich.

Nasuwało się zasadnicze pytanie: kto powinien tą politykę realizować. Wszyscy nastawiali się na to, że Jan XXIII w tej sytuacji powoła całkowicie nową ekipę. A tu nic się nie działo, nie powołano nowej ekipy, papież utwierdził schemat Sekretariatu Stanu z czasów Piusa XII. Jan XXIII mówił o sobie, że jest „papieżem z prowincji”, nigdy nie miał zbyt dużych doświadczeń w kontaktach z Sekretariatem Stanu.
**nie było to do końca prawdą, bo był nuncjuszem w Sofii u boku cara Bułgarii, przez pewien czas przed wojną spełniał misję kościelną w Ankarze.
Zdawał sobie sprawę, że Watykan zawiera w sobie potężną instytucję, która skonfliktowana z papieżem może całkowicie sparaliżować jego działania. Sekretariat Stanu, jako całość, był bardzo niezadowolony z jego wyboru na papieża.

**nie można było nic zrobić ze względu na obowiązującą podczas konklawe formuły „extra omnes” – wszyscy niepowołani mają natychmiast opuścić pomieszczenie.

Jan XXIII zachowuje się jak prawdziwy wielki dyplomata: postanawia pozostawić Dominico Tardiniego na stanowisku Sekretarz Stanu. Dominico Tardini był najbliższym współpracownikiem poprzedniego papieża, jeżeli chodzi o sprawy kościelne był konserwatystą. Tardini zdawał sobie sprawę, ze polityka Jana XXIII nie będzie jego polityką, a będzie ją musiał realizować. Dramatycznie przebiegało jego powołanie – Tardini upierał się przez kilka godzin że nie chce, i że powinna być zmiana. Po 3 godzinach dyskusji Jan XXIII wymusił na nim dalsze kierowanie Sekretariatem Stanu. Chciał w ten sposób przełamać niechęć i opór Sekretariatu i Kurii Rzymskiej wobec swojej osoby i zapewnić sobie wysoką operatywność prac, także na arenie międzynarodowej.
Podobnie czynił z innymi współpracownikami, zmienił sobie tylko spowiednika: na miejsce Augustyna Bei powołał spowiednika z Wenecji.

• 15.12.1958 – konsystorz w Rzymie z udziałem kardynałów i wskazanych przez papieża biskupów, prezentujących poszczególne regiony świata. Pojawia się uzupełnienie orędzia z października – zapowiedź otwarcie Kościoła na kraje misyjne.

Problem krajów misyjnych polegał na tym, że , co prawda, już w XVII w przyjęto zasadę: nie tworzy się kościoła lokalnego, jeśli nie ma duchowieństwa ze społeczności, wśród której kościół ma działać. Niczym nowym nie był fakt wyświęcania np. mieszkańców Afryki Wschodniej, Chińczyków czy Koreańczyków na księży Kościoła katolickiego – miało to miejsce od XVII w. Natomiast była wyraźnie nakreślona granica: z wyjątkiem paru osób nikt z tej grupy nie dostawał przywództwa w kościele lokalnym. Ta tradycja pozostawała w mocy do końca pontyfikatu Piusa XII – podtrzymywał on jeszcze tradycję trydencką, że kardynałów jest 51 i więcej kardynałów się nie mianuje ( obecnie jest ich ponad 200).
►Ten konsystorz był przełomowy: wśród zapowiedzianej grupy nowo mianowanych kardynałów jest mowa o osobach ”kolorowych”. 2 lata później pojawia się w kolegium kardynałów pierwszy kardynał z Afryki Wschodniej – jest on z kraju bardzo mocno anglikańskiego – z ówczesnej Tanganiki (teraz Tanzania): Laueraen Rubambwa. Otwiera on drogę do nominacji afrykańskich, będą to osoby z Afryki Zachodniej np. kardynał Alinze. Wprowadzają oni świeże powietrze do Kościoła. Rumbamwa zapowiada zmianę w Kościele rzymsko-katolickim w Afryce polegającą na mocniejszym uwzględnieniu czynnika wspólnotowego. Myśli on o Kościele jako wspólnocie wiernych a nie instytucji (podobnie jak Karol Wojtyła). W warunkach afrykańskich te nominacje mają jeszcze jedno znaczenie: Kościół przestaje być kościołem „białej hierarchii”, staje się Kościołem krajów wybijających się na niepodległość. Nowi biskupi byli synami wodzów plemiennych, potomkami afrykańskich rodów królewskich- ale te wszystkie nominacje nie były kierowane według klucza dynastycznego, po prostu członkowie tych rodów bardzo często zdobywali swoje wykształcenie w Europie ( Anglia). Była to potencjalna kadra znając 2 świata.

• Rumbamwa odebrał swoją nominacje 28.03.1960 r, był to moment wielkiego święta w Afryce.

Rok 1960 otwiera jeszcze jedno, dotychczas zamknięte pole. W październiku 1960 r Jan XXIII przyjmuje delegację rabinów z , witając ich słowami: „Jam jest Józef, twój brat”. Są to słowa o przełomowym znaczeniu, uświadamiają obu stronom wspólnotę sięgającą początku, pierwszych objawień bożych. Interpretacje tych słów mogą być dwie:
- spojrzenie rabinackie: publiczne potwierdzenie judaistycznych korzeni chrześcijaństwa i zaprzeczenie tradycji 1700 lat, kiedy odcinano się od tych korzeni.
- Spojrzenie Kościoła: zapowiedź usunięcia tych zapisów (liturgicznych, modlitewnych), które miały wyraźnie akcenty antyżydowskie.
Był to szok dla dużej części wiernych i duchowieństwa na świecie. Forma antysemityzmu duchowego była bardzo mocno zakorzeniona w mentalności hiszpańskiej, germańskiej, słowiańskiej. Nie było jednolitego stanowiska po obu stronach, pojawiły się ostre stany krytyki, zwłaszcza niektórych rabinatów europejskich, które uważały, że dopóki Kościół nie padnie na kolana i nie przeprosi za swoją postawę wobec Holocaustu, to tak długo nie ma mowy o dialogu. W Sekretariacie Stanu bardzo ostro zareagowała „konserwa” watykańska, która uważała, że wypowiedź papieża poszła za daleko- nie będzie podstaw do dialogu jeżeli Żydzi nie potwierdzą swojej winy w skazaniu Jezusa. Jan XXIII nie mógł powiedzieć nic więcej a delegacja rabinów nie mogła więcej przyjąć poza ewentualną deklaracją, która i tak wykraczała poza swoją epokę, która nie dawała prawa do samoidentyfikacji ( tego typu spotkanie było ewenementem, nie można było używać symboli jak Krzyż czy Gwiazda Dawida). Odwołanie się do Józefa to była po raz pierwszy w historii wyciągnięta dłoń i przyjęta przez Żydów – były próby w XIX w które kończyły się fiaskiem, bo każdy obstawał przy swoich racjach. Do 1927 r była tendencja w szkołach talmudycznych, żeby dyskredytować Jezusa jako rabina. Dopiero w latach 20-tych XX w pojawia się tendencja do traktowania Jezusa nie jako Zbawiciela ale jako wielkiego Nauczyciela. Ta zmiana nastąpi dopiero za Pawła VI, a oświadczenie Jana XXIII to jest jak na ten moment wielki krok.

Sekretariat Stanu i Dominico Tardini spodziewali się, że Jan XXIII będzie unikał, przynajmniej na początku swojego pontyfikatu bezpośrednich kontaktów z przedstawicielami świata polityki, że będzie wzorem Piusa XII przyjmował polityków rzadko, i że to będzie dla nich szczególny honor.
Już w pierwszym roku pontyfikatu Jan XXIII przyjmuje ponad 250 polityków „z pierwszej półki”. Wśród nich od razu widać kierunek ekumeniczny, który zaczyna się rysować. Najbardziej znamienne było spotkanie Jana XXIII z de Gaullem – należy pamiętać że jest początek V republiki, wojna w Algierii („domowa” dla Francuzów). Z wizytą do Rzymu przybywa szach Reza Pachlawi- to otwiera dialog międzyreligijny z Islamem. Automatycznie prasa w krajach sunnickich zaczyna ostrzej pisać na temat polityki watykańskiej, ale Reza Pachlawi jest pierwszym władcą niechrześcijańskim, który przekracza progi Watykanu. Następnie papież decyduje się przyjąć dwie kobiety. Jedna z nich to Jacqueline Kennedy, która przybywa jako przedstawicielka katolickiej organizacji charytatywnej . Wizyta wybitnie ekumeniczna, to wizyta królowej Elżbiety II- głowa kościoła anglikańskiego składa wizytę papieżowi. Tego nie było od Aktu Supremacji. Obie są pierwszymi w dziejach Watykanu kobietami przyjmowanymi z ceremoniałem należnym władcy państwa.

►Zostaje ogłoszone „aggiornamento” – to program uwspółcześnienia Kościoła. W drugim roku pontyfikatu Jan XXIII postanawia zerwać z wielowiekową tradycją, która nakazuje używania w Radiu Watykańskim i L’Observatore Romano pewnych form – chodzi o formułę: ” Jaśnie oświecony Ojciec Święty raczył swoimi świętymi ustami powiedzieć…” ta formuła funkcjonowała od 1563 r. Był zwyczaj, że każdy zbliżający się do papieża ksiądz czy biskup podczas audiencji przyklękał 3-krotnie: po przekroczeniu progu, w połowie sali, bezpośrednio przy tronie. Jan XXII zanegował ten zwyczaj.
Aggiornamento to nie tylko zmiana etykiety, ale też zapowiedź „przeorania” Kościoła, odnalezienia się w nowej epoce. W tym momencie pojawia się tekst młodego teologa niemieckiego, niezwykle pomocny papieżowi – tekst Hansa Künga. Papież od początek swojego pontyfikatu myślał o soborze, ta myśl przerażała Rzym. Stanowisko konserwatystów: jeszcze nie zostało dokończone dzieło Soboru Trydenckiego, tą linię trzeba kontynuować. Ale pojawia się młode pokolenie popierające papieskie starania. Küng wydaje w Niemczech książkę pt. „Sobór i zjednoczenie”. Pokazuje w niej że zjednoczenie chrześcijan jest niemożliwe jeśli nie nastąpi doktrynalna weryfikacja „tridentinum”. Kościół musi być dialogowy, ale nie z własną cywilizacją ale z innymi kulturami. W tym momencie akulturacja – działań wzajemnych, przenikalnych- zawiera się w tym tekście.

►Ta książka oznaczała formułowanie się nowej elity, która będzie później traktowana jako zalążek ugrupowania reformatorów podczas Soboru Watykańskiego. Küng mówi o długiej perspektywie osiągania jedności chrześcijan i zapada decyzja papieska, po fali dyskusji, o powołaniu Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan. Zostanie on utworzony w 1960 r ,a jego pierwszym szefem zostaje o. Augustyn Bea- spowiednik Piusa XII. Wiadomość o nominacji Bei krąg Sekretariatu Stanu przyjął z ulgą, doszli do wniosku że nic się nie będzie działo, zwłaszcza, że Bea ma 78 lat. Tymczasem ten jezuita doszedł do wniosku, że „teraz albo nigdy” – uważał że już nic nie ryzykuje, zaangażował w sprawę dialogu i zbudował fundamenty. On był inicjatorem pomysłu aby Sekretariat ds. Jedności Chrześcijan nawiązał kontakty z tymi środowiskami rabinackimi, które są zainteresowane. Augustyn Bea przygotował papieżowi dokumentację , która pozwoliła mu zaprosić na sobór przedstawicieli kościołów niekatolickich w roli obserwatorów, a to oznaczało, że będzie to pierwszy sobór ekumeniczny od VII w. ( w soborach wschodnich brali udział wysłannicy papiescy w randze obserwatora, więc nie było to żadne uchybienie). Te posunięcia zostały przyjęte przez Komitet Wykonawczy Światowej Rady Kościołów jako zaproszenie do dialogu.
Ten dialog w 1960 r wyrażał się wizytami głów kościołów protestanckich, równoległe są prowadzone są prace soborowe, a obok nich rozważana jest kwestia zmiany wytycznych, które zostają przekazane Sekretariatowi Stanu, jeśli chodzi o ocenę polityki Stolicy Apostolskiej- kwestia stosunków z innymi państwami, i tu podstawowe znaczenie ma encyklika „Pacem in terris” (preambuła, pokój wewnętrzny w człowieku, pokój chrystusowy, pokój między ludźmi, cz. III: stosunki między państwami)

►cz. III jest wyraźnie adresowana z jednej strony do Sekretariatu Stanu, a z drugiej strony do całego świata
- preambuła: stwierdzenie, że narody mają wobec siebie wzajemne prawa i obowiązki, dlatego stosunki między nimi powinny się opierać według zasad prawdy, sprawiedliwości i żywej solidarności oraz wolności – są to 4 zasady polityki zagranicznej. Prawo naturalne - prawo boże, które reguluje współżycie między ludźmi, między obywatelami odnosi się także do stosunków między państwami.

Skąd ta podległość szefów państw prawu naturalnemu? Wynika ona z faktu, że sprawujący rządy w państwach nie mogą zaprzeczyć swej naturalnej godności, gdy wystepują w imieniu społeczności i troszczą się o jej dobro, tak długo zachowują obowiązki nałożone przez ius naturalis. Równocześnie nie mogą naruszać prawa naturalnego.
Ludzie sprawujący władzę nie mogą być zmuszani do wyzbycia się swojego człowieczeństwa. W tym miejscu Papież podkreśla ( również w pkt.126), że odpowiedzialność szefów państw za prowadzoną przez nich politykę na terenie międzynarodowym wynika z prawa bożego. Muszą być odpowiedzialni jeśli chcą postępować zgodnie z prawem naturalnym. Papież powołuje się tu na Księgę Mądrości (6-21):”Słuchajcie przeto królowie i zrozumcie, nauczcie się sędziowie krańców Ziemi, nastawcie uszu wy którzy władacie ludami(…) mnóstwa narodu, ponieważ od Pana dana jest wam władza i mocą Najwyższego, który wami władać będzie(…)”. Papież komentuje to w ten sposób: „Władza państwowa ma obowiązek troszczyć się przede wszystkim o realizację dobra wspólnego państwa. Dobro to może być osiągnięte dopiero wtedy gdy równocześnie jest realizowane dobro wspólne całej ludzkości”.
Precyzuje to dobro wspólne w następujący sposób:
- dobro wspólne jest możliwe do realizowania jeżeli ma uznanie porządku moralnego, który jest zakodowany( pewnego rodzaju kod i plan znajdujący się we wszystkich kulturach i cywilizacjach). Ten porządek musi być rzeczywiście przestrzegany jeśli państwo ma realizować dobro wspólne. Nie ma czegoś takiego jak świat chrześcijański, muzułmański, buddyjski itd. – one wszystkie spotykają się w ogólnoludzkiej przestrzeni.
Papież mówi o równości wszystkich narodów i państw, oraz uczciwości informacji, która jest przekazywana.
- równość wszystkich narodów i państw : ta równość przysługuje nie tylko narodom politycznym posiadającym organizm państwowy, ale przysługuje także narodom rozumianym jako etos. Nikomu nie jest dane prawo do zwierzchnictwa pod przymusem nad innym narodem czy państwem. Wszystkie narody i państwa są równe. O tym decyduje godność człowieka, który ma prawo do swojej wspólnoty i do rozwijania się w niej.
- Sprawiedliwość: to pojęcie odnosi się do przestrzeni humanitarnego prawa międzynarodowego, prawa wojny i papież uznaje za niezgodne z naturalnymi prawami człowieka krzywdzenie kogokolwiek, prześladowanie. Sprawiedliwość jest traktowana jako klucz, który ma zapobiegać konfliktom zbrojnym

** w tej części encykliki widać wpływ Św. Augustyna i jego słynnego zdania, gdzie mówi, że: „ jeżeli wyrugować sprawiedliwość, to czymże staną się państwa jeżeli nie wielkimi bandami rozbójników”.

Z tego wniosku, że sprawiedliwość jako niekrzywdzenie jest podstawową zasadą w stosunkach międzynarodowych, wypływa uznanie arbitrażu i wszelkich form negocjacji za jedyną godną człowieka drogę rozwiązywania sporów ( powinny być rozwiązywane na drodze dialogu).

Następnie odnosi się do bardzo trudnej materii – kwestii mniejszości narodowych. W XIX w. mniejszości narodowe przeżywają okres silnych tendencji asymilacyjnych ze strony narodu politycznego w danym kraju. W pkt. 95 jest następujące stwierdzenie: mniejszościom przysługują te same prawa do istnienia i rozwoju, co i narodom zorganizowanym w państwo. W ślad za tym idzie instrukcja papieska o charakterze dyplomatycznym, która nakazuje reagowanie nuncjatur na wszelkie formy, przejawy prześladowania mniejszości.
►Prześladowanie mniejszości jest pojmowane bardzo szeroko:
- ograniczenie praw językowych
- dostepu do wykształcenia
- praw do własnej tradycji
- prawa do działalności gospodarczej
Jest to pierwsza encyklika papieska, która postuluje prawo mniejszości do posiadania własnych organizacji gospodarczych np. spółdzielni.
Ale równoczesnie „Pacem in terris” zauważa, że niektóre narody były tak „przyciśnięte” w niektórych państwach, że te mniejszości lekceważyły pewne wspólne dobra, i że mogą prowadzić działalność destrukcyjną ,a nawet terrorystyczną w stosunku do państwa –wtedy terroryzm jako problem pojawia się w encyklice papieskiej i jest pewne novum.
Papież domaga się wypełnienia luki w prawie narodów – są państwa sąsiadujące ze sobą które mają wspólne mniejszości narodowe. Te państwa powinny realizować współpracę na obszarach przygranicznych, tak aby nieantagonizować mniejszości narodowych za swoim państwem ale także z sąsiadem. Jest propozycja poszerzenia prawa narodów o współpracę transgraniczną, która wtedy wydawała się groźna.

Wprowadza pojęcie tzw. czynnej solidarności – solidarności odnoszącej się globalnie do całego świata. ►Czynna solidarność obowiązuje każdego człowieka w dziedzinie politycznej, społecznej, gospodarczej, kultury, zdrowia i „ rozwoju tężyzny fizycznej”. Ta solidarność ma się wyrażać w czynnym działaniu na rzecz wymienionych wartości. Społeczności państwowe mają prawo dążenia do własnych celów, ale powinny być ograniczone tym, że nie powinny szkodzić innym państwom. Uważa że należy czynnie popierać dążenia obywateli do współdziałania z różnego rodzaju organizacjami pozarządowymi.

Zapowiada w art.101-102 konieczność zlikwidowania dysproporcji ( był za to oskarżany o socjalizm) gospodarczych i społecznych między poszczególnymi kontynentami i regionami, pomiędzy mieszkańcami poszczególnych państw. Poza względami gospodarczymi powinno brać się pod uwagę kwestie społeczne przy realizacji nowych inwestycji a w ogóle struktura społeczna powinna ulec spłaszczeniu, a obowiązkiem najbogatszych jest dzielenie się z tymi najuboższymi.
W „Pacem in terris” mamy powód dla programu rozbrojenia opartego m.in. o konferencję genewską, o dorobek lat 30-tych. Papieże nie jest za ideą rozbrojenia całego świata bo uważa to za iluzję. Opowiada się za osiągnięciem równowagi zbrojnej tzn., żeby wyznaczyć pewną granicę między bezpieczeństwem a agresją i niech każdy posiada tyle broni, aby mógł się bronić, ale nie aż tyle, by mógł bezkarnie zaatakować. Stąd idea limitowania zbrojeń – zawierania umów międzynarodowych, które określały by parytety. Inaczej świat będzie żył w strachu, a strach nie jest dobrym motywem działalności ludzkiej.

►Wolność: odnosi się do 2 rzeczy: do poszanowania poglądów i postaw innych i współdziałania w budowaniu niezależności i wolności zarówno w społeczności, narodów jak i państw. Z tej wolności wynika przekonanie Jana XXIII że każdy sformułowany naród ma prawo do bytu państwowego i powinien cieszyć wolnością bez ingerencji.

** pojęcie „sformułowany naród” było podstawą do dyskusji czy np. związek wieloplemienny- federacja 28 plemion kongijskich, czy jest to wystarczające uzasadnienie, że mamy do czynienia ze wspólnota mającą prawo do państwa. Za pontyfikatu Jana XXIII pojawia się sprawa Katangi i jej niezależności od reszty Konga.
Inną powinnością wynikająca z wolności jest pomoc dla krajów biednych, rozwijających się.

►Do czego powinien dążyć współczesny świat?
- do rozwiązywania sporów na drodze pokojowej i przez to budowania faktycznej jedności

W III części „Pacem in terris” kończy się wizją świata, gdzie procesy akulturacyjne zaszyły tak daleko, że jesteśmy bez tłumaczenia pewnych idei jesteśmy w stanie porozumieć się w skali globalnej. Jest to także wprowadzenie do myśli Kościoła katolickiego idei „globalnej wioski”. Stąd wypływała część twarda encykliki poświęcona stosunkowi społeczności państwowych do społeczności światowych.

Comments are closed.