Sprawa z 18.05.2005-kontakty PL z Białorusią. - Polska w procesie integracji

Sprawa z 18.05.2005-kontakty PL z Białorusią. - Polska w procesie integracji
Do 1995roku, bardzo rzadko w stosunkach dyplomatycznych była wykorzystywana instytucja „persona non gratea”- trzeba było „ostro narozrabiać”- dr. Czubiński. Ostatnio coraz częściej się to stosuje, również w polskiej dyplomacji. Powoduje to automatyczne zastosowanie zasady wzajemności. Kwestią istotną, a coraz częściej zapominaną , jest instytucja Rady Europy, będącej de facto( w dobie UE) instytucją konsultacyjną i zbyt wielkich możliwości nie ma. Stąd też gdy grożono Białorusi wspólną akcją ze strony Rady Europy to była raczej mocna przesada. Natomiast po kilku oświadczeniach naszego MSZu, niestety wpadliśmy w pewną pułapkę prawną. Ta pułapka prawna polega na tym, że: mamy II filar( WPZiB) i rzeczywiście to co robią władze Białorusi to straszne, ale my nie możemy stosować reżimu wizowego w sposób dowolny, tak jak mogliśmy to czynić przed przystąpieniem Polski do UE. Po 1.05.2004 kwestie te są bardzo poważnie ograniczone. Z punktu Traktatu Akcesyjnego nie wolno nam stosować restrykcyjnej polityki wizowej w sposób selektywny dlatego, że w ramach II ustala się wspólną politykę wizową, zatem poszczególne państwo członkowskie nie może sam na własną rękę tego ustalać.
Jakie były problemy za czasów premierostwa Włodzimierza Cimoszewicza?
Wówczas UE była potwornie zdenerwowana, a powodem tego był Łukaszenko. Chciał on rozbudować teren ogrodów swojego pałacu. Problem był tylko taki, że na terenie tych ogrodów znajdowało się 6 ambasad państw członkowskich UE. To mówiąc wprost-wkurzyło Unię! Wówczas zastosowano sankcje w ramach II filaru wobec Białorusi; Polska w zasadzie odcięła się od zastosowania tych sankcji i dalej prowadziła bardzo liberalną politykę- co spowodowało nieprzychylne komentarze europejskie. Dariusz Rossati (ówczesny MSZ) tłumaczył to wówczas następująco: my nie możemy pozwolić sobie na zastosowanie sankcji w ramach II filaru, ze względu na mniejszość białoruską obecną w PL, ze względu na handel przygraniczny, który dla wielu obywateli miast przygranicznych jest źródłem dochodu,etc. Czym to poskutkowało? Polsce zależało, by po wstąpieniu do UE obsadzić maksymalną ilość stanowisk w dyplomacji, również w krajach WNP. Niestety odrzucono wszystkich polskich kandydatów. Jeżeli chodzi o Białoruś, Ukrainę, Federację Rosyjską- nie ma ani jednego Polaka w dyplomacji europejskiej(nawet na podrzędnym stanowisku)-w Mińsku ambasadorem UE jest Hiszpan, na Litwie-Niemiec,itp.
Sytuacja z wczoraj spowoduje, że na najbliższym szczycie UE, PL będzie musiała się mocno tłumaczyć, że w imieniu całej UE minister Rotfeld powiedział, że na teren UE nie będą wpuszczani żadni urzędnicy państwowi. Unia Europejska nas do tego nie upoważniła. Sprawa jest bardzo ciężka i w najbliższym czasie wyjaśni się jak zachowa się UE, jaką cenę za swoją „samowolę” zapłacie PL.

Comments are closed.