Carl Gustaw Jung - MODEL PSYCHE - CARL GUSTAW JUNG

Carl Gustaw Jung - MODEL PSYCHE - CARL GUSTAW JUNG

Nasza psyche składa się z dwóch uzupełniających się i przeciwstawnych systemów psychicznych: świadomości i nieświadomości.
Punkt środkowy modelu stanowi jaźń, gdzie następuje uświadamianie nieświadomych treści, czyli urzeczywistnianie potencjalnej osobowości. W trakcie tego procesu uwalniamy naszą świadomość od przewrażliwionego, pełnego osobistych pragnień Ja. Wraz z umacnianiem jaźni następuje rozpad persony i maleje rola naszej świadomości. Proces ten przebiega w stanie psychicznego rozstroju i zmierza do utworzenie nowego porządku psychicznego.
Rozwój jaźni jest celem naszego życia, ostatnim stopniem doświadczenia psychicznego.
Carl Gustav Jung
Sposób, w jaki szwajcarski psycholog Carl Gustaw Jung omawia to w swojej opublikowanej w 1933 roku pracy Die Beziehungen zwischen dem Ich und dem Unbewussten (”Stosunek ego do nieświadomości”) pokazuje, że to nie jest coś, co można uchwycić mentalnie, lecz naprawdę trzeba tego doznać doświadczalnie.
“Istnieje sposób, możliwość przejścia poza psychologiczne, mentalne i ludzkie stany opisane w pierwszej części tej pracy, mianowicie indywiduacja. Indywiduacja oznacza zwrócenie się w kierunku stania się rzeczywiście indywidualną istotą i co więcej, przez indywiduację rozumiemy najskrytszą jedność, naszą ostateczną nienazywalną formę jedności, którą w rzeczywistości należałoby interpretować jako Urzeczywistnienie Jaźni w jej najbardziej osobistej postaci, wymykającej się wszelkim porównaniom. Słowo `indywiduacja` można więc przetłumaczyć jako `realizację samego siebie`. `Realizację swojej Jaźni`”. “Jedynym celem indywiduacji jest z jednej strony uwolnienie Jaźni z warstw fałszu okrywających personę* (ego), z drugiej zaś uformowanie sugestywnej siły nieświadomych wizerunków”. (…) “Uświadomienie sobie [tego] prowadzi nas w naturalny sposób do nas samych jako istniejącego i żyjącego czegoś, co rozpięte jest między dwoma światami i ich niejasno przeczuwanymi, ale wyraźnie doznawanymi siłami. To “coś” jest nam obce, a przecież tak bardzo bliskie, jest nami, a przecież nie możemy go poznać; jest to stały punkt centralny o tak tajemniczej strukturze, iż może domagać się wszystkiego-pokrewieństwa ze zwierzętami i z bogami, z kryształami i z gwiazdami - nie wzbudzając w nas zdziwienia, a nawet niezadowolenia. To coś faktycznie żąda tego wszystkiego, a my nie dysponujemy niczym, co moglibyśmy słusznie przeciwstawić temu żądaniu, co więcej, wiemy, że jest rzeczą zbawienną słuchanie tego głosu. Ten centralny punkt określiłem terminem jaźni. Intelektualnie rzecz biorąc, jaźń nie jest niczym więcej, jak tylko psychologicznym pojęciem, kontrakcją, która ma wyrazić niepoznawalne jestestwo, którego jako takiego nie możemy pojąć, albowiem przekracza ono nasze możliwości zrozumienia, jak to już wynika z jego definicji. Równie dobrze można jaźń określić jako “Boga w nas”. Całe nasze życie psychiczne zdaje się w tym punkcie brać początek i wszystkie nasze najwyższe i ostateczne cele w nim zdają się zbiegać. Przed tym paradoksem nie możemy uciec, jak zwykle wtedy, kiedy staramy się określić coś, co leży poza możliwościami naszego rozumu”. (…) “Wraz z doznaniem jaźni jako czegoś irracjonalnego, jako nie dającego się zdefiniować bytu, któremu ego się nie przeciwstawia i któremu nie jest poddane, a jednak jest związane z nim, niejako obraca się wokół niego jak ziemia dookoła słońca, osiągnięty zostaje cel indywiduacji”. (…) “Nie mogę powiedzieć niczego, co przekonałoby kogokolwiek, kto tego sam nie doświadczył” - stwierdza Jung i dodaje: ” Nikt nie może naprawdę tego pojąć, dopóki sam tego nie doświadczy”. *Persona czyli ego: w teatrze starożytnym słowo “persona” oznacza maskę noszoną przez autorów. Jung pisze: “Persona jest to system adaptacji, za pomocą którego kontaktujemy się ze światem. Na przykład każdy zawód ma własną `personę` (…) Jednak niebezpiecznie jest, kiedy identyfikujemy się ze swoją personą. Można wówczas powiedzieć, że persona nie jest tym, czym ktoś naprawdę jest, lecz tym, czym, jak się jemu i innym ludziom wydaje, że jest”.
Carl Gustav Jung urodził się 26 lipca 1875 r., w małej Szwajcarskiej wiosce – Kebwil. Jego tata Paul Jung, był miejscowym pastorem. Carl był otoczony dość liczną, nieźle wykształconą rodziną, w której nie brakowało zarówno duchownych jak i ekscentryków. Kiedy Jung miał 6 lat jego Tata zaczął uczyć go tym łaciny, zapoczątkowując tym samym zainteresowanie syna językami i literaturą – szczególnie starożytną. Poza większością języków zachodniej Europy Jung opanował kilka jeżyków starożytnych m.in. Sanskrit, język pierwszych Hinduskich świętych ksiąg.

Carl był raczej samotnym młodzieńcem, nie przykładającym się za bardzo do szkoły, nie mogącym podjąć szkolnej rywalizacji. Uczęszczał do szkoły z internatem w Bazylei, jednak nie czuł się tam dobrze. Zaczął używać choroby jako wymówki, pokazując jednocześnie zawstydzającą tendencję nieumiejętności działania pod jakąkolwiek presją.
Mimo to ukończył szkołę i rozpoczął studia na Uniwersytecie w Bazylei. Jego pierwszy wybór padł na archeologię, ale w końcu zdecydował się aby studiować medycynę. Pracując jako podwładny słynnego neurologa Krafft-Ebinga, zdecydował poświęcić się psychiatrii. Po ukończeniu studiów, rozpoczął pracę w Szpitalu psychiatrycznym w Zurychu, jako współpracownik Eugene Bleutera, eksperta w dziedzinie schizofrenii.
W 1903 nasz bohater ożenił się z Emmą Rauschenbach, z którą miał 4 córki i syna.

Przez wiele lat był wielbicielem talentu i teorii Freuda. Wreszcie w 1907 w Wiedniu, dane było im się spotkać. Historia głosi iż po pierwszym spotkaniu Freud, odwołał wszystkie swoje plany i poświęcił się rozmowie z Jungiem, która trwała podobno 13 godzin. Był to początek bliskiej znajomości, która jednak nie trwała długo i zaczęła się oziębiać już w 1909 podczas podróży obydwu Panów do Ameryki. Chcąc umilić sobie podróż, zabawili się w analizowanie swoich snów. Freud zdyskredytował Jungowskie próby analizy, co spowodowało oziębienie stosunków miedzy nimi.

Pierwsza Wojna Światowa, była bardzo bolesnym okresem samopoznania dla Junga. Była ona również początkiem jednej z najbardziej interesujących teorii osobowości jaką widział świat.
Po wojnie Jung wiele podróżował, odwiedzając m.in. plemiona w Afryce i Ameryce.
Z aktywnego życia naukowego wycofał się w 1946 roku, a po śmierci żony w 1995 roku całkowicie wycofał się z życia publicznego. Umarł 6 czerwca 1961 w Zurychu. Pozostawił po sobie 120 większych i mniejszych prac które zostały przetłumaczone na wiele języków Europy i Świata. W jego pracach odnajdujemy wiele powiązań ze starożytnymi filozofami, głównie z Platonem i Arystotelesem, a także z filozofią dalekiego wschodu skąd czerpał pełną garścią.

Comments are closed.