Korupcja wśród niektórych polityków

Korupcja wśród niektórych polityków

Korupcja polityczna jest tradycyjnie związana z zachowaniami ludzi, zarówno w Rzeczypospolitej szlacheckiej, jak i w czasach najnowszych. Ma charakter ponadczasowy, chociaż jej zasięg i formy zmieniają się stosownie do okoliczności.
Jeden z najstarszych śladów łapówkarstwa znajdujemy u Galla Anonima:
“Tymczasem Sieciech, wróciwszy do Polski […] kusił chytrze znaczniejszych spośród nich, wielmożów śląskich obietnicami i darami i powoli przeciągał ich na swoją stronę”.
Łapowników można spotkać w najgłębszych partiach piekła opisanego przez Dantego, także Szekspir nie pominął sprzedajności jako jednego z wyznaczników ludzkiej natury. Branie łapówek przez znaczących przedstawicieli władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej nie było cechą wyróżniającą akurat polską szlachtę. W Rosji np. przez całe stulecia mówiono, że doprawdy nie jest ważne, jaką pensję otrzymuje sędzia, ważne, jakie ma dochody. W Polsce - jak pisze Janusz Tazbir - łapówkę dla sędziego “mógł stanowić zarówno rasowy koń, jak beczułka wina, szczerozłota taca pełna pomarańcz, wreszcie kubek z talarami […] Mniej zamożni czy bardziej wolni od skrupułów moralnych nie wahali się frymarczyć wdziękami własnych małżonek”. Korupcja na wysokich szczeblach “naszej” i “cudzej” władzy była w czasach renesansu zjawiskiem powszechnym. Za duże pieniądze można się było wykupić nawet od kary śmierci. Przykładowo: rebelia Gdańska przeciwko Polsce w 1526 r. miała swój finał na szafocie koło Dworu Artusa, na którym ścięto “po równo” wszystkich uboższych mieszczan, którzy w niej uczestniczyli, z wyjątkiem mieszczan “równiejszych”, którzy za łapówkę wymigali się od kary. Korupcja była praktyką powszechną również w środowisku wojska, skoro “przekupienie jednego czy dwóch mężów stanu kosztowało znacznie mniej niż wyprawa wielkiej armii na wojnę.
Korupcja jest zjawiskiem ogromnie złożonym i trudno byłoby podać definicję, która obejmowałaby wszystkie jej rodzaje, przejawia się w różnych formach i występuje na różnych poziomach życia gospodarczego i społecznego. Na korupcję podatni są zarówno urzędnicy wysokiego szczebla, mający moc decydowania o miliardowych kontraktach, jak i funkcjonariusze, od których zależy załatwienie drobnych spraw. Przekupującymi bywają zarówno ludzie biznesu, pragnący ułatwić funkcjonowanie swoim firmom i dysponujący ogromnymi środkami finansowymi, jak i zwykli obywatele załatwiający swoje codzienne sprawy. Trudno stwierdzić, który rodzaj korupcji ma bardziej negatywne skutki, czy głośne afery, w których sprzeniewierzono duże środki, mające jednak charakter incydentalny, czy suma drobnych, pozostających w ukryciu przekupstw, popełnianych na skalę masową.
Najkrócej, korupcja bywa definiowana jako zjawisko polegające na nadużywaniu stanowiska publicznego do osiągania korzyści prywatnych lub grupowych. Te ostatnie, to najczęściej korzyści partii politycznych. Nadużywanie stanowisk publicznych polega na przyznawaniu priorytetu interesom innym niż interes publiczny, który powinna reprezentować osoba zajmująca stanowisko publiczne. Korzyść osiągana dzięki nadużywaniu stanowiska może być natychmiastowa i mieć bezpośredni wymiar finansowy, a więc jest to określona suma pieniędzy lub prezent określonej wartości. Korzyść może jednak być mniej wymierna i odroczona w czasie, Np. stanowisko, kredyt, kontrakt, poparcie, usługa itd. Jak się okazuje wyrafinowane formy ”współpracy” coraz częściej zastępują jednorazową łapówkę (Rabiej, 1998). Obecnie, bardziej niż doraźne profity cenione są długofalowe korzyści, w rodzaju współudziału urzędnika we własności firmy, oczywiście za pośrednictwem podstawionej osoby.

Jednak pomimo tego, że korupcja jest ponadczasowa i zdarza się wszędzie, jej poziom i zakres są bardzo zróżnicowane. Dowodzą tego choćby rankingi poziomu korupcji w poszczególnych krajach publikowane corocznie przez Transparency International. Chociaż afery korupcyjne zdarzają się we wszystkich krajach, istotne różnice występują na poziomie codziennego funkcjonowania władzy ustawodawczej, wykonawczej, administracji wszystkich szczebli, wymiaru sprawiedliwości i mediów. Różnice te polegają na tym, że w pewnych krajach łapówki zdarzają się, ale są patologią, podlegającą sankcjom, zaś w innych są prawie powszechnie aprobowaną normą.
Istnieją rozliczne przykłady działań podejmowanych przez kolejne ekipy rządowe i koalicje parlamentarne w III Rzeczypospolitej, które - mimo katastrofalnych, często przewidywalnych skutków-miały charakter legalny. Były to działania na rzecz panującej właśnie władzy, choć strategicznie były działaniami w interesie elit politycznych i gospodarczych, niezależnie od ich partyjnego koloru, czyli: w interesie władzy tout court, a nie w interesie publicznym. Do przykładów owych legalnych, ale patogennych i korupcjogennych poczynań można zaliczyć niektóre reformy państwa i gospodarki, wyraźnie preferujące interesy nowych rządzących. Chodzi tu, najogólniej rzecz ujmując, o rozbudowę agencji i funduszy wyprowadzających ze skromnego budżetu państwa duże środki finansowe (z reguły pozostające poza merytoryczną kontrolą)15, rozbudowę aparatu rządowego i terytorialnego16, a zwłaszcza o finansowe preferencje płacowe dla ludzi aparatu władzy (rządowej, samorządowej i parlamentarnej).
Poprzez obecność korupcji społeczeństwo traci zaufanie do władzy lub jednostek administracyjnych, a w konsekwencji zaczyna traktować łapówkarstwo oraz inne formy korupcji jako jedyne skuteczne formy osiągania własnych celów. Występuje również możliwość powiększenia się różnic pomiędzy klasami społecznymi - tymi uprzywilejowanymi i tymi bez przywilejów - a w skrajnym przypadku wywołać walkę klas.
Dochodzi też do załamania obowiązujących zasad moralnych, lub w skrajnym przypadku do ich przeobrażenia, kiedy to pod wpływem czynników korupcjogennych akt korupcji staje się czynem zgodnym z obowiązują etyką.
Prawie codziennie media informują o mniejszej lub większej aferze korupcyjnej, na szczytach władzy lub w lokalnym urzędzie wywołując wrażenie wszechobecności tego zjawiska. Częste informacje o oskarżeniach o korupcję bardzo rzadko kończą się informacjami o ukaraniu osób w nią zamieszanych, zdarza, iż przekupni urzędnicy odchodzą na inne intratne stanowiska. Wzmacnia to i tak dosyć powszechne przekonanie o nieuchronności korupcji, z jednej strony przyczyniając się do jej akceptacji, a z drugiej ugruntowując postawy fatalistyczne. Akceptacja korupcji oznacza, że uważa się ją za zwykły, skuteczny sposób postępowania. Fatalizm przejawia się w tym, że korupcja jest postrzegana jako nieuleczalna choroba, walka, z którą nie ma sensu, bo i tak nie da się jej pokonać. Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, aby dostrzec podobne zjawiska w gminie czy powiecie, problem korupcji tkwi, bowiem w mentalności naszego społeczeństwa i dlatego walkę, jeśli chcemy ją w ogóle podjąć trzeba zacząć od podstaw. Elity władzy nie biorą się z nikąd, nie są narzucane z zewnątrz, są wybierane spośród nas. Często wybieramy Tak zwanych ludzi zaradnych, którzy znani są z tego, że umieją wiele załatwić mamy, więc nadzieję, że załatwią coś dla nas, dla naszego regionu. Równocześnie często nie zwracamy uwagi na to, czy są to ludzie uczciwi, czy nie są zaradni przedewszystkim w załatwianiu własnych spraw. Wystarczy przypomnieć sobie kto zasiadał i zasiada w ławach poselskich, aby zobaczyć między innymi osoby podejrzane o wyłudzanie pieniędzy lub inne działania niezgodne z prawem. Korupcji nie wyeliminują surowe przepisy prawne i ich skuteczna egzekucja. Trzeba wiele lat. Jeśli nadal będziemy tylko narzekać na złą, skorumpowaną władzę nie zmienimy w istocie niczego.

Comments are closed.