Problemy wewnętrzne - Historia USA do 1900 r.

Problemy wewnętrzne - Historia USA do 1900 r.
Najbardziej wrażliwym problemem była kwestia niewolnictwa, która po raz pierwszy od początku istnienia USA pojawia się z taką mocą. Do tej pory były 22 stany, 11 wolnych i 11 niewolniczych, czyli była równowaga w Senacie, bo każdy ze stanów miał tam taką samą liczbę przedstawicieli. Teraz jednak terytorium Missouri osiągnęło liczbę 60 tyś. mieszkańców i wystąpiło z prośbą o przyjęcie do Unii jako stan, ale jako stan niewolniczy, bowiem większość osadników pochodziło z południa i mieli oni swoich niewolników. Przyjęcie Missouri do Unii powodowało zachwianie proporcji w Senacie pomiędzy stanami wolnymi a niewolniczymi. Na to stany wolne nie chciały się zgodzić. Ostatecznie po przepychankach w Kongresie i po dosyć poważnej, burzliwej debacie publicznej przyjęto Missouri jako stan niewolniczy, ale oprócz tego przyjęto Maine jako stan wolny i w ten sposób zachowano równowagę w Senacie. Przyjęcie Missouri odbyło się na zasadzie kompromisu, który był obwarowany pewnymi warunkami. Był to „kompromis Missouri” z 1820 r. Zgodzono się, że w północnych stanach nie będzie można wprowadzać niewolnictwa; dokładniej to na północ od linii wyznaczonej równoleżnikiem 360 30’ N. Wyjątkiem miał być stan Missouri, który wykraczał poza tę linię.
Wraz z powstawaniem nowych stanów nabrał znaczenia problem rozbudowy ogólnokrajowego systemu transportowego. Tutaj spór toczył się o to, czy można przeznaczać środki federalne na budowę dróg w poszczególnych stanach, czy też powinno to pozostać w kompetencji rządów stanowych na warunkach 10. poprawki do konstytucji. Ostatecznie Monroe przeforsował budowę jednej z ważnych dróg za pieniądze z budżetu federalnego.
Następnym problemem był poziom ceł ochronnych. Z początku Monroe dosyć biernie odnosił się do kwestii ochrony własnego przemysłu, ale później, pod koniec swojej drugiej kadencji, opowiedział się za wprowadzeniem ceł na niektóre towary, które miały być konkurencją dla rodzimego przemysłu.
Monroe był przeciwnikiem niewolnictwa, podobnie jak Jefferson, ale podobnie jak Jefferson, posiadał niewolników (sic!). Jego nazwisko przeszło jednak do historii w związku z pewną ciekawą inicjatywą. Mianowicie Monroe bardzo popierał Amerykańskie Towarzystwo Kolonizacyjne (American Colonization Society) (ACS) – organizację opowiadającą się za ustanowieniem na terenie Afryki enklawy, która dzisiaj nazywa się Liberią. Wtedy było to tzw. Pieprzowe Wybrzeże. ACS zaanektowało to wybrzeże zmyślą o tym, żeby tam wysyłać wykupionych wcześniej niewolników murzyńskich i dać im szansę, żeby jako wolni ludzie mogli żyć w Afryce. Na początku to „minipaństewko” ACS nie nazywało się Liberią tylko Monrowią na cześć prezydenta Jamesa Monroe. Pozostałością po tym jest dzisiejsza stolica Liberii – Monrowia. Od 1822 r., kiedy to datuje się powstanie tej inicjatywy, wysłano do Liberii z USA 16,5 tyś. wyzwolonych czarnych niewolników. Oprócz nich wysłano tam również 6 tyś. Afrykańczyków uwolnionych ze statków handlarzy niewolników przez amerykańską bądź brytyjską marynarkę. Ten eksperyment nie zdał jednak egzaminu, a dzisiaj mamy tego przykład.

Comments are closed.