Początki romantyzmu w Ameryce.

Początki romantyzmu w Ameryce.

Skrótowo omówiliśmy co działo się w poezji amerykańskiej w XVIII wieku. Jej głównym przedstawicielem był Philip Freneau. Poezja końca XVIII w. zdradzała już pewne tendencje preromantyczne ale robiła to jeszcze bardzo „opornie i kulawo”. Pojawiały się kluby poetyckie, szczególnie nowatorski był w tym względzie Uniwersytet w Yale – powstała tam grupa Yale Poets, która inaczej nazywała się Hartford Wits. Zgromadzeni w niej poeci głosili oczywiście odejście od poezji wcześniejszej, od hołdowania językom starożytnym, cytowania Biblii, od teologii, opowiadali się przeciwko deizmowi i poezji religijnej. Głosili pogląd że poezja powinna głównie opisywać wydarzenia bieżące, głosić tematykę patriotyczną, gdyż jest przeznaczona dla ludzi którzy czytają ją tu i teraz więc powinna referować tok wydarzeń które dzieją się obecnie. Głosili również odrębność poezji amerykańskiej od angielskiej. Główni przedstawiciele to: John Trumbull, Joel Barlow i Timothy Dwight. Spotykali się raz w miesiącu, czytali sobie swoje wiersze, wymieniali się poglądami na temat literatury światowej. Czytywali głównie poetów angielskich np. Miltona i Thomasa Graya (założyciela tzw. “poezji grobów” - Graveyard School of Poetry, która mówiła o przemijaniu, duchu czasów, słabości człowieka – odchodziła od XVIII-wiecznego optymizmu i przejawiała już lekkie nurty związane z romantyzmem) – byli oni dla nich nadal inspiracją.

Joel Barlow – „Hasty pudding” („Pośpieszny pudding”) – poemat heroikomiczny, który przeciwstawiał literaturę amerykańską europejskiej – w Europie panuje dekadencja, a Amerykanie mają prosty, nieskomplikowany umysł  i język, i ta młoda literatura amerykańska jest pełna prostoty i otwartego podejścia do czytelnika.

John Trumbull – „The Progress of Dullness” („Postęp nudy”) – satyra na amerykańskie środowiska uniwersyteckie (głównie Uniwersytet Yale), przeciwko ich konserwatyzmowi – młodzi ludzie, studenci mają w nich za mało pola do rozwijania swojej własnej twórczości i do indywidualizmu w nauce.

Philip Freneau (1752 – 1832) – tworzył po części pod wpływem Hartfordczyków (zwłaszcza we wcześniejszym okresie swojej twórczości). Nazywa się go poetą rewolucji amerykańskiej, bo pisywał sporo wierszy patriotycznych. W swoich poglądach, wypowiedziach, wierszach i esejach podkreślał swój szacunek do Thomasa Jeffersona, jego ideałów i tego co głosił. Nie cierpiał z kolei Washingtona – uważał, że był zbyt konserwatywny i nie przedstawiał takich ideałów które by dobrze służyły poecie i poetyckiemu rozwojowi narodu. Dotarło to do Washingtona, który ilekroć wypowiadał się o Freneau zawsze mówił o nim „ten wstrętny łotr Freneau” lub „ten łotr Freneau”. Nie miało to jednak żadnych konsekwencji.

Na początku swojej twórczości Freneau napisał dwa wiersze:

„The Rising Glory of America” – bardzo patriotyczny i proroczy, pełen patosu i motywów biblijnych (czyli w starym stylu) wiersz o Ameryce i o niepodległości, która powinna nastąpić.

„Ode to Fancy” – o twórczej roli wyobraźni poety, która jest siłą zdolną do tworzenia świata.

Oba wiersze powstały równolegle, były zupełnie od siebie różne – z jednej strony coś zakorzenionego w wydarzeniach bieżących, z drugiej coś co aspiruje do bycia ponadczasowym. Freneau miał takie rozdracie przez cały okres swojej twórczości – z jednej strony uwierzył, że poeta powinien tworzyć dla swojego kraju, pisać wiersze patriotyczne ale czuł też potrzebę pisania wierszy apolitycznych, bliskich romantyzmowi europejskiemu, poświęconych jednostce ale nie typu bohater walczący o niepodległość ale poecie.

Freneau był również reporterem, nauczycielem, marynarzem na statkach wojennych i farmerem. Został jeńcem wojennym na angielskim statku, był tam podobno nawet torturowany. Swoje (nieco ubarwione) wspomnienia zawarł w napisanym w 1781 r. wierszu „The British Prison Ship”. Napisał też 2 satyry polityczne – „General Gage’s Soliloquy” i „General Gage’s Confession” – obydwa pochodzą z 1775 r. Rok później napisał wiersz, w którym połączył romantyczną tematykę powiązaną z przyrodą z tematyką społeczną – „The Beauties of Santa Cruz” - pisał tam, że istnieje dziwny rozdźwięk między piękną, szlachetną, idealną przyrodą a mieszkającymi na jej tle ludźmi, którzy np. popierają niewolnictwo. „A Political Litany” – w tym wierszu pisze że należy wyzbyć się związku z Anglią, jest on utrzymany w tonie litanii – powtarza się tam wezwanie „libera nos Domine” (wybaw nas, Panie), wybaw nas od rządów dalekiego kraju. Odwołuje się tam do Jeffersona, wspomina też między wierszami o filozofii Rousseau. Mówi że instytucje zawsze są złe, a przyroda dobra – człowiek nie powinien zawsze ulegać władzy lecz polegać na swoim instynkcie. Pod koniec życia Freneau bardziej skłonił się ku romantyzmowi. „The House of Night” – trochę gotycki wiersz, o mrocznej tematyce, mówi o nieuchronnej śmierci, o nietrwałości dążeń. Jak już wspomnieliśmy pojawiły się również wówczas w jego twórczości 2 tematy – wyobraźnia, która jest siłą działającą wbrew przeciwnościom takim jak np. słabość człowieka, jest w stanie stworzyć rzeczy, których nie jesteśmy w stanie stworzyć w żaden inny sposób, oraz przyroda – mówił, że ma ona w sobie znaki życia duchowego, pozagrobowego. Opisy przyrody były punktem wyjścia do rozważań filozoficznych o sensie życia, miejscu człowieka we wszechświecie i jego relacjach z opatrznością. Jego najsłynniejszy wiersz został napisany w roku 1788 – był to „The Indian Burying Ground” (Cmentarzysko Indiańskie) – bardzo bliski wspomnianej Graveyard School of Poetry, filozofii Rousseau oraz dobrze pojmowanego prymitywizmu, koncepcji szlachetnego dzikusa – przeciwstawia sposób traktowania zmarłych przez białych i Indian. Indianie grzebią ich na siedząco, z założeniem że to nie jest koniec życia – ich prostota w tym obrządku jest bliższa jakiejś mądrości, której wg Freneau białej cywilizacji już zabrakło. Ten obrządek ma więcej optymizmu, zaś ludzie biali są pełni bezradności wobec śmierci, nie potrafią się z nią pogodzić, wyobrazić sobie co będzie potem, a Indianie po prostu zakładają że musi istnieć jakieś życie po śmierci. Mądrość Indian bierze się z bliskiego kontaktu z przyrodą. Jest to też wiersz o odejściu czlowieka od przyrody. Po 1812 r. Freneau poświęcił się poezji lokalnej, regionalnej, lekko humorystycznej. Wybrane utwory: „The Jug of Rum”, „Drunkard’s Apology”, „The Drunken Soldier”, „Jack Straw”, „The Virtue of Tobacco”. Thomas Jefferson, ujęty pochlebnymi opiniami Freneau na swój temat uczynił go tłumaczem w swoim gabinecie (czyli tryumf wazeliny - przyp.Rocco). W 1815 r. napisał „On the religion of nature” – w którym stwierdzał, że ślady życia duchowego można odnaleźć w przyrodzie.

Phylis Wheatley – bardzo pionierska postać w literaturze amerykańskiej – nie dość, że jedna z pierwszych kobiet poetek to jeszcze pierwszy udokumentowany przykład czarnego niewolnika piszącego wiersze. Pochodziła najprawdopodobniej z terenów Senegalu, w wieku 7 lat została przywieziona do Bostonu, gdzie kupili ją państwo Wheatley. Niektórzy twierdzą, że nie byli oni wcale tacy szlachetni tylko nie mając własnych dzieci, rekompensowali to sobie opiekując się i edukując Phylis. Nie traktowali jej jak niewolnicy, nauczyli ją czytać, pisać, zapoznali z twórczością Miltona (którego z resztą bardzo pokochała), Braydena, preromantyków. „Generalnie była więc bardzo na bieżąco z tendencjami w literaturze światowej” (nie wiem czemu ale strasznie mnie to zdanie śmieszy kiedy wyobrażę sobie tą małą Phylis  - przyp.Rocco). W roku 1770 r., gdy miała 17 lat, zmarł pastor w jej parafii i napisała z tej okazji elegię, która spodobała się lokalnej społeczności i przyniosła jej lokalną sławę. Państwo Wheatley napisali w testamencie, że po ich śmierci odzyska wolność. Tak też się stało, wyszła potem za mąż za byłego niewolnika, który walczył o prawa czarnych. Phylis stała się sławna również za oceanem, publikowano ją w Londynie, częściowo być może jako ciekawostkę – ale jej wydawca zaprosił ją do Londynu, gdzie była przyjmowana w salonach literackich. Ale nie była aż tak bardzo znana, zmarła w dość dużej biedzie i została pochowana w zbiorowej mogile. Przypomniano sobie o niej przed wojną secesyjną. Abolicjoniści zaczęli ją drukować w dużych ilościach, publicznie odczytywać jej wiersze. Zrobili z niej rodzaj bohaterki. Jej utwory były bardzo klasycyzujące – dużo zwrotów łacińskich, odniesień do Biblii itd. Napisała „Of being brought from Africa to America” – w którym opisuje dzieje swoje i swoich ziomków. Jest to pierwszy wiersz w którym ja liryczne mówi że Amerykanie są zarówno czarni jak i biali – był on często przytaczany przez abolicjonistów w XIX wieku. Napisała też wiersz zadedykowany G. Washingtonowi – Thomas Payne opublikował go w „Pennsylvania Magazine” – dzięki czemu dotarł on do Washingtona. Był on bardzo wzruszony i zaprosił ją do siebie i podejmował z honorami. Phylis Wheatley była pierwszą osobą określającą Amerykę jako ziemię odkrytą przez Kolumba - często określała ja jako Columbię.

Powieści

Powieść beletrystyczna rozwijała się na początku w Ameryce dość kulawo, gdyż nie było na nią zapotrzebowania, zwłaszcza wśród purytan – coś co jest zmyślone, co jest fikcją nie było przez nich traktowane z szacunkiem. Uważano że pisarz który wymyśla coś co nie miało miejsca nie zasługuje na szacunek.

Pierwsza powieść, opublikowana anonimowo w 1789 r. miała tytuł „The power of Sympathy” – na początku przypisywano ją Sarah Wentworth Hill, później jednak okazało się, że autorem był William Hill Brown. Była ona wzorowana na modnej i popularnej powieści angielskiej w listach „Pamela”, która opowiadała o losach młodej dziewczyny, którą stara się uwieść pewien bogaty młodzieniec ale wszystko dobrze się kończy bo szlachetna siła charakteru sprawia, że Pamela nie ulega pokusom i zostaje nagrodzona małżeństwem z tymże młodzieńcem – po 2 tomach listów…”The power…” też jest powieścią w listach. Główny bohater również jest bogatym młodzieńcem, ma na imię Hamilton. Zakochuje się w ubogej Harriet, nie specjalnie chce się z nią żenić, za to chętnie by ją…uwiódł. Ona natomiast „stara się przekonać go swoim charakterem, że to nie jest najlepszy pomysł”, że mogą się ze sobą owszem, ale pobrać. Później jednak miłość zwycięża i już już mają się pobrać, gdy Hamilton zostaje ukarany za swoje wcześniejsze przedmiotowe traktowanie – nie mogą się pobrać gdyż są przyrodnim rodzeństwem. Chłopak przeżywa załamanie nerwowe i popełnia samobójstwo. Jednak to jeszcze nie koniec – w powieści występują również 2 inne młode kobiety – Ophelia i Fidelia. Ophelia zostaje uwiedziona przez własnego szwagra, jej ojciec stwierdza, że to jej wina i biedna dziewczyna popełnia samobójstwo. Fidelia zostaje z kolei uwiedziona przez młodzieńca, który jej się potem oświadcza, ale nic z tego nie wychodzi i jej narzeczony, który dowiaduje się o uwiedzeniu, z rozpaczy popełnia samobójstwo. Generalnie więc trup ściele się gęsto.
Podobną tematyką zajmowały się Suzanne Rowson i Hannah Foster.

Suzanne Rowson (1762 – 1824) – napisała „Charlotte Temple” (1791). Powieśc ta doczekała się ponad 200 wydań, nawet dzisiaj jest czasami wznawiana. Tytułowa biedna Charlotte zostaje uwiedziona, i to przez 2 mężczyzn – jeden jest bardziej zepsuty drugi nieco mniej. Dziewczyna zachodzi w ciążę i umiera w połogu. Ten troszeczkę bardziej szlachetny wyzywa na pojedynek tego gorszego i udaje mu się wygrać, ale potem uświadamia sobie, że ukochana nie żyje, jej cześć została zszargana, a on popełnił morderstwo…Powieść kończy się tak, że przychodzi on na grób ukochanej, zalewa się łzami i popada w melancholię. Nowatorskie w tej powieści jest to, że Rowson nie sili się na moralizatorstwo i nie potępia „upadłej kobiety”.

Hannah Foster (1759 – 1840) – autorka „The Coquette” (1797) – ona z kolei potępia upadłą kobietę. Opowiada ona o pięknej i próżnej córce pastora, odrzucającej wszystkich kandydatów do jej ręki, jak się potem okazuje również swoją prawdziwą miłość. Los każe ją okrutnie – zostaje uwiedziona przez kogoś, kto jej nie kocha i nie szanuje. Zachodzi w ciążę, wyjeżdża z miasta by nie psuć sobie i ojcu reputacji. Umiera w połogu.

Pojawiła się oprócz tego także powieść gotycka.

Charles Brockden Brown (1771 – 1810) – napisał Wielnad (Pani Dr czytała to jako [wilend], więc być może jest literówka w handoucie - przyp.Rocco) (1798) oraz traktat o prawach kobiet „Alcuin: A Dialogue” (1798).

Hugh Henry Brackenridge (1748 – 1816) – napisał coś w stylu amerykańskiego Don Kichota pt. „Modern Chivalry” – jest to pikareska , głównym bohaterem jest kpt. Ferrago, który podróżuje po Pennsylvanii a towarzyszy mu wierny sługa ?(nie dam rady spisać tego nazwiska z dyktafonu, wybaczcie). Jest to dzieło dość udane i często wznawiane.

Człowiekiem, który tak naprawdę zaczął wprowadzać romantyzm do Ameryki był Washington Irving (1783 – 1859). Mając 19 lat zaczął pisywać eseje do gazety „Morning Chronicle” w Nowym Jorku, wydawanej przez swego brata. Były to humorystyczne komentarze na temat życia i obyczajów w tym mieście. Zdobył gruntowne wykształcenie, prawie 3 lata spędził w Europie (1804 – 1806), uczył się tam języków, zbierał podania, legendy, przypowieści. Studiował prawo i został prawnikiem – bronił nawet ludzi oskarżonych o zdradę stanu. Studiował wspólczesną literaturę angielską, szczególnie zafascynowały go eseje pisane przez Josepha Edisona do „Spectatora” i starał się robić coś podobnego. Eseje w tym stylu opublikował w piśmie ?(znowu nie rozpoznawalna nazwa). Twórczość Irvinga:

„A History of New York: from the Beginning of the World to the End of Dutch Dynasty, by Dietrich Knickerbocker” (1809) – historia Nowego Jorku w formie poematu heroikomicznego. Dosyć sporo jest tam krytyki współczesnego życia politycznego. Książka miała ciekawą kampanię marketingową – przed wydaniem w prasie pojawiły się ogłoszenia, że zaginął Dietrich Knickerbocker. Później pojawiły się artykuły, że nie odnaleziono Knickerbockera ale za to odnaleziono tajemniczą książkę, która zapewne zawiera jego interesujące zapiski.

„The Sketch Book of Geoffrey Crayon, Gent” (1820) – zbiór szkiców i esejów, częściowo wymyślonych przez Irvinga, częsciowo opartych o to co zasłyszał i zebrał w Europie. Geoffrey Crayon to jeden z pseudonimów Irvinga. Pojawiło się w tym zbiorze np. opowiadanie „The Legend of Sleepy Hollow” o nauczycielu tańca, lekko przesądnym, który przybywa do holenderskiej wioski i walczy o względy kobiety z pewnym holenderskim ludowym mędrcem/bajarzem – który z nim wygrał, bo mądrość ludowa jest dla Irvinga czymś cenniejszym niż zwykłe cwaniactwo. Znacznie ważniejsze jest opowiadanie „Rip Van Winkle” – o człowieku który miał dosyć okrutną i energiczną żonę, który zasnął w lesie i obudził się po 20 latach, co jest alegorią przejścia Ameryki do niepodległości. Zawiera również elementy typowo fantastyczne, charakterystyczne dla baśni ludowych, którymi fascynowali się romantycy, np. wędrówka w czasie. Rip stał się postacią archetypową, która później powracała wiele razy w różnych innych postaciach, takiego optymistycznego wiejskiego wesołka, obdażonego mądrością ludową, choć też nieco leniwego – Franklin podkreślał, że Rip bał się żony bo go goniła do roboty. Rip miał przekonanie do tego co robi i patrzył na rzeczywistość z dystansem. „English Writers of America” – odnosi się do amerykańskich pisarzy – Irving pisze, że nie można dzieł literatury europejskiej i amerykańskiej mierzyć tą samą miarą. Nie można mówić, że dzieła europejskie są głębsze i mają więcej odniesień kulturowych, gdyż stoi za nimi kilkaset lat tradycji, a Amerykanie mają trudniej, bo tworzą coś od zera.

Walter Scott mówił o Irvingu, że jest to pierwszy ambasador kulturalny Nowego Świata w Starym Świecie. Scott namówił go do zbierania wspomnianych wcześniej europejskich legend. „The Alhambra” (1838) – zainspirowana podaniami i legendami hiszpańskimi. „Tales of Traveler” (1824) – jedyne nieprzychylne recenzje krytyków. Napisał również 5 - tomową biografię Washingtona „The Life of Washington”. (W handoucie wymienione są jeszcze nie omówione na wykładzie “The Life and Voyages of Christopher Columbus” (1828) oraz “A Chronicle of the Conquest of Granada” (1828) – przyp. Rocco).

James Fenimore Cooper (1789 – 1851) – pochodził z bardzo bogatej rodziny. W młodości miał bliskie kontakty z osadnikami, którzy na własne oczy widzieli wielu Indian i mieli z nimi różne przeżycia, pozytywne jak i negatywne. Cooper studiował na Uniwersytecie w Yale, ale został z niego wydalony, gdyż posadził przed wykładem małpę na krześle nielubianego profesora (dobry patent na Zyblika). Eksperymentował również z prochem strzelniczym, co też było jednym z powodów wydalenia z uczelni. Bogato się ożenił. Irytowało go to, że żona spędza dużo czasu czytając powieści modnej wówczas Jane Austin i pewnego dnia założył się z nią, że on też napisze coś znacznie lepszego, bo przecież każdy może napisać coś podobnego. W 1820 r. napisał Precaution – romans w stylu Jane Austin. Przyniosł mu on sporo sławy. Pisywał później już nieco inne powieści. Możemy podzielić je na 3 grupy:

1. Powieści historyczne – bardzo Walter Scott – owskie, właściwie powieści przygodowe na tle historycznym albo romanse na tle historycznym, np. „The Spy” (1821), „The Pilot” (1823), „The Water – Witch” (1830), „Afloat and Ashore” (1844), „The Sea Lions” (1848), „The Red Rover” (1827).

2. Leather Stocking Tales (Opowieści Skórzanej Pończochy) – powstał w nich kolejny, później wielokrotnie powielany archetyp człowieka pogranicza. Główny bohater (Natty Bumppo vel. Sokole Oko) jest nie zniszczony przez cywilizację, konwenanse, jest wolny trochę w stylu Emersonowskim, zanurzony w przyrodę. Jest półkrwi Indianinem, ma własny kodeks moralny, jest bardzo szlachetny. W pierwszej powieści („The Pioneers” 1823) ma 70 lat, w późniejszych („The Last of the Mohicans”, „The Prairie”, „The Pathfinder”) 30 – 40 lat, a w „The Deerslayer” (o to chyba chodziło Pani Dr gdy mówiła o „Pogromcy zwierząt”) jest już bardzo młodym człowiekiem. Nie ma w tych powieściach happy endów, trudno określić czy bohater w starciu z cywilizacją wygrywa czy przegrywa. Cooper chciał ukazać, że cywilizacja uniemożliwia swobodne życie takim wolnym duchom jakim był Natty Bumppo. Ciekawą rolę w tych powieśćiach pełnią kobiety – z jednej strony są to bardzo szlachetne, prawie że nie dotykające ziemi postacie ale z drugiej strony pojawiają się też osoby będące źródłem wielu błędów i potknięć, emanujące magnetycznym erotyzmem, uleganie któremu nie zawsze wychodzi człowiekowi na dobre.

3. The Littlepage Manuscripts – trylogia o życiu trzech pokoleń w stanie Nowy Jork:

„Satanstoe” (1845)
„The Chainbearer” (1845)
“The Redskins” (1846)

J. F. Cooper popierał powstanie listopadowe, uważał, że Polacy tak jak Indianie mają w sobie ducha wolności, którego bronią za wszelką cenę. Był bardzo znany w Polsce za życia. Jego wielbicielem był m.in. Adam Mickiewicz.

Mark Twain napisał w 1895 r. esej pt. „Fenimore Cooper’s Literary Offences”, w którym oskarżał Coopera o zniekształcanie rzeczywistości, o nadmierny romantyzm, że postacie są czarne albo białe i nie ma tam żadnej psychologicznej głębi, a jego powieści są zbyt patentyczne.

Cenił Coopera Melvyn? za odniesienia do przyrody i realizm w powieściach marinistycznych (za to cenił go również Joseph Conrad). Cooper był założycielem Bread and Cheese Club (klub chleba z serem) – jednego z centrów kulturalnych ówczesnej Ameryki – spotykali się tam poeci, pisarze, malarze. Szkoła malarstwa krajobrazowego Hudson River School wywodziła się właśnie z tego klubu. Napisał również wiele esejów politycznych, społecznych i filozoficznych oraz „History of the Navy of the United States of America”, w którym oskarżał wiele osób o okrucieństwo wobec młodych marynarzy, o korupcję itd. Wytoczono mu wówczas wiele procesów. Głosił bardzo konserwatywne poglądy – pisał, że nie warto znosić niewolnictwa, bo to bardzo dobra instytucja, nie należy również rozszerzać prawa do głosowania.

Comments are closed.