SYMBOLIZM W TWÓRCZOŚCI NATHANIELA HAWTHORNE’A I HERMANA MELVILLE’A

SYMBOLIZM W TWÓRCZOŚCI NATHANIELA HAWTHORNE’A I HERMANA MELVILLE’A

Symbolizm był reakcją na transcendentalizm, na uczucie wyczerpania się i wypalenia tego nurtu. Mówiliśmy o Emersonie, że miał bardzo optymistyczne podejście do życia, które potem samo życie zweryfikowało. W końcu uległ walkom wewnętrznym i przestał opowiadać tak optymistycznie o świecie, o przyrodzie i o naturze człowieka. Tak było też z innymi ludźmi. Była to ogólna tendencja. Wiadomo, że taka niezachwiana niczym wiara w siłę człowieka, w potęgę jego intuicji, w to, że na świecie panuje dobro, jak również w to, że cała przyroda i wszechświat jest w stanie w sposób uporządkowany i harmonijny współżyć z człowiekiem, prędzej czy później, musi się zachwiać. Te przekonania zostały zweryfikowane przez pokolenie symbolistów.
Nałożył się na to również znaczny wpływ europejskiego romantyzmu, który w tych latach był już w Europie bardzo dobrze rozwinięty. Nie znaczy to, że symboliści niczego nie zaczerpnęli od transcendentalistów. Zaczerpnęli coś, co jest esencją ich twórczości, mianowicie przekonanie o istnieniu symbolu. Emerson mówił, że wszystkie zjawiska naturalne są jakimiś symbolami zjawisk duchowych. Transcendentaliści zakładali dualizm, w myśl, którego to, co się dzieje tutaj na świecie jest odzwierciedleniem jakiejś innej rzeczywistości, do której my nie mamy dostępu. Przekonanie, że zjawiska, w których uczestniczymy mogą symbolizować coś jeszcze, a zatem pisarz wybierając zjawiska, które opisuje również mówi o czymś jeszcze, (o czymś, co stanowi prawdę znacznie głębszą, niż zjawisko samo w sobie) było esencją twórczości symbolistów.

Pragmatyzm i indywidualizm stworzony przez Beniamina Franklina zakładał, że człowiek powinien ufać przede wszystkim własnemu rozumowi, dzięki rozumowi jest w stanie bardzo wiele osiągnąć i dojść do sukcesu. Natomiast transcendentaliści powiedzieli – o nie! Podstawową rzeczą nie jest rozum, jest nią intuicja, którą człowiek jest obdarzony. Tylko intuicyjne poznanie świata pozwala nam na dotarcie do prawdy. U symbolistów nastąpił konflikt między „zakonem serca” a „zakonem rozumu”. Wiedzieli, że umysł ma wielką wagę, ale intuicja i uczucia są też potężne. Wiedzieli, że nie można znaczenia obydwu wypośrodkować. Bohaterowie tworzeni w powieściach symbolistów byli rozdarci między kierowaniem się sercem a kierowaniem się rozumem i zwykle z tego powodu powstawało ich nieszczęście.

Kolejną rzeczą, która miała wpływ na twórczość symbolistów była powieść gotycka. Była gatunkiem bardzo popularnym zwłaszcza we wczesnej fazie romantyzmu w Europie i w Stanach. Szerzej o niej będzie mowa w następnych wykładach przy okazji twórczości E.A. Poe. Elementy nierzeczywiste, elementy połączenia dwóch światów: świata „tu i teraz” ze światem półsnu, pół złudzenia – to była charakterystyczna rzecz dla twórczości symbolistów.

I wreszcie kolejna rzecz - przyroda. To, że transcendentaliści dużą wagę przywiązywali do roli, jaką pełni przyroda, jest oczywiste. To, że wielu z nich zakładało, że przyroda jest przyjazna też mówiliśmy. Nawet, jeśli nie istniało takie założenie, wprost, że przyroda jest przyjazna i służąca człowiekowi, to wielu transcendentalistów z H. D. Thoreau na czele zakładało, że człowiek może funkcjonować w zanurzeniu w przyrodę, w harmonii z nią tworzyć całość. U symbolistów przyroda bardzo często jest w konflikcie z człowiekiem, albo człowiek w konflikcie z przyrodą. Okazuje się, że w przyrodzie nie zawsze wszystko działa w idealnej harmonii.

Stosunek do dobra i zła. Franklin – nie oceniał tego, uważał, że dobrem jest to, co słuszne i korzystne (był bardzo oskarżany o dwulicowość). Transcendentaliści wierzyli we wrodzone dobro, które jest w człowieku, a zło definiowali jako brak dobra. Ponieważ człowiek został stworzony przez Istotę Wyższą, nie może być tak, że wszechświat jest do gruntu zły. To z kolei, było odejściem od filozofii purytańskiej. Symboliści odwracając się od tego, co mówili transcendentaliści, wiedzieli, że w człowieku kryje się pierwiastek zła. Nie oznacza to jednak, że zakładali, że człowiek jest do cna zły i zepsuty jak to mówił purytanizm. Wtedy byłoby to w miarę proste a u symbolistów nic nie jest proste. Wszystko jest źródłem jakiegoś rozdarcia i konfliktu, nic nie jest jednoznaczne. W przypadku symbolistów bardzo często będziemy mówić o dualizmie, o świadomości tego, że z jednej strony jest dobro a drugiej zło, stąd kolejne źródło tragedii i napięcia u bohaterów kreowanych przez symbolistów.

Comments are closed.